wtorek, 23 października 2012

[3] Tatuś, Owen Whittaker

   Pełna humoru powieść w stylu bestsellerowego "Mężczyzny i chłopca"
   Tatuś to niezwykle poruszająca powieść o ukrywaniu samego siebie.
   Max Petterson maskuje się pod czarnymi ubraniami i ciężkimi  kotarami w swojej gotyckiej posiadłości, ukrywając się na strychu, gdzie pisze cieszące się popualrnością horrory. Ma sławę i pieniądze, jednak w dzieciństwie w wyniku wypadku Max ma sparaliżowane nogi i porusza się na wózku.
   Kiedy ginie jego najlepszy przyjaciel, Max zostaje prawnym opiekunem jego dzieci, 15-letniej Caroline i 13-letniego Nigela. Znany pisarz wpada w panikę. Z dnia na dzień miał zostać ojcem dla nabuzowanej hormonami nastolatki i jej młodszego brata. Czy poradzi sobie z typowymi problemami wychowawczymi z jakimi zmierza się każdy rodzic?
   Max zatrudnia również młodą asystentkę w trudnej sytuacji, Kate. Pozwala jej zamieszkać u siebie. Teraz liczba osób w jego domu podwoiła się.
   Jak można było się spodziewać, dwójka chrześniaków (Max jest ojcem chrzestnym obojga dzieci) nie jest zachwycona mieszkaniem z prawie obcym facetem, już na pierwszy rzut oka wyglądającym na dziwaka. Caroline jest przekonana, że w jej nowym domu straszy, a Nigel od przyjazdu odezwał się może dwa razy.
   Świeżo zatrudniona asystentka pojawiła się w posiadłości. Młoda i atrakcyjna, bardzo spodobała się mężczyźnie. Naprawdę zależału mu na niej. Czy Max znajdzie odwagę, aby poprosić Kate o spędzenie reszty życia z facetem, który, być może, nigdy nie będzie chodził?
   Czy Max wreszcie odkryje prawdziwego siebie i przestanie  ukrywać się pod czarnym kapeluszem? Czy przestanie udawać zimnego drania, a stanie się tytułowym Tatusiem?
   Bardzo polubiłam Maxa i trudno było mi się z nim pożegnać, kiedy przewracałam ostatnią stronę książki.      Powieść czytałam z zapartym tchem, do końca książki nie miałam pojęcia jak się skończy. Wątki splatają się ze sobą, a styl pisania autora bardzo przypadł mi do gustu. Powieść była zabawna dzięki samej postaci Maxa.
   Książka dodatkowo zmusza do refleksji nad problemem okazywania uczuć. Póki co, Tatuś ma u mnie najwyższą notę.


Ocena: 5/6

Tytuł: Tatuś
Autor: Owen Whittaker
Seria: Literka
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: Warszawa 2003
Strony: 289
Okładka: miękka

14 komentarzy:

  1. Spoko recenzja/streszczenie :) Komentować

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie usuwaj,blog jest spoko
    Bardzo cieszy moje oko
    Recenzje są fajne,prawdziwe,miłego tonu
    Tutaj czuje się jak w domu
    Dzięki Tobie książki znam
    W życiu Sobie radę dam
    Przepraszam za wersję komentarza rymowaną
    Ale wenę mam nie okiełznaną. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny komentarz. Przekonałaś mnie, żeby nie usuwać bloga. Dziękuję.

      Usuń
  3. Jak usuniesz bloga stwierdzę, że masz słomiany zapał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam motywację! Jeszcze zobaczysz, że mój blog będzie w czołówce najlepszych blogów o książkach :)

      Usuń
  4. Chętnie przeczytam tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w podsumowaniu miesiąca październik: 'najlepsza książka'! Polecam :)

      Usuń
  5. Tutaj już lepiej :)
    A książka mnie zaciekawiła, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję i powtórzę raz jeszcze, że po "Tatusia" sięgnąć naprawdę warto ;)

      Usuń
  6. Thank you for the auspicious writeup. It in fact was a amusement account it.
    Look advanced to far added agreeable from you! However, how could we communicate?


    Check out my site - telewizory

    OdpowiedzUsuń
  7. " Today's Internet Marketing world allows you to create and implement a marketing strategy for your product or service for very little money, especially when compared to traditional advertising models. Tiffany Dow is unusual for an Internet marketer - she's not the money-obsessed salesperson-turned-Internet whiz. No doubt I'd be stopped by the police for dangerous driving.

    Take a look at my page :: frank kern promotional
    strategies course

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy wartościowy komentarz. Takie sprawiają, że mam większy zapał do blogowania!