niedziela, 9 grudnia 2012

[12] Zaginiony symbol, Dan Brown

   Książkę pożyczyła mi koleżanka, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Nigdy nie żałowałam żadnej przeczytanej strony, a tym bardziej tych, które napawały mnie przeróżnymi emocjami. W Zaginionym symbolu był to strach, ciekawość i zachwyt.
   Zaginiony symbol jest ostatnią książką napisaną przez autora bestsellerowego Kodu Leonarda Da Vinci. Sama tematyka książki bardzo mnie zaciekawiła. Cała akcja dzieje się w Waszyngtonie w bardzo szczególną noc. Robert Langdon, specjalista od tajemniczych symboli wykładający na Harvardzie, zostaje sprowadzony do Kapitolu w celu wygłoszenia odczytu na pewnej gali.
   Robert docierając do Kapitolu zostaje poinformowany, że nikomu nie wiadomo tu o żadnej uroczystości. Langdon jest zaskoczony, ale wtedy jego uwagę zwrócił krzyk jakiegoś chłopca. Pośpiesznie udał się w jego kierunku. To co ujrzał przyprawiło go o wymioty. Odcięta ręka nabita na kawałek metalu spoczywała na podłodze, co więcej, była to ręka jego przyjaciela, masona Petera Solomona.
   W Kapitolu pojawia się CIA, a tymczasem Robert dostaje od porywacza wskazówki, które pomogą uratować mu przyjaciela. Miał on pomóc terroryście w znalezieniu miejsca, w którym ukryta została tajemna wiedza, która odkryta mogła na zawsze zmienić przekonania wszystkich ludzi. Czy Robertowi i jego kilku pomocnikom uda się uratować Petera nie grożąc przy tym bezpieczeństwu całej ludzkości?
   Książka już od pierwszych stron jest pełna tajemnic, które stopniowo są wyjawiane. Podobało mi się jak autor pomógł mi je odkrywać przez opisywanie przeszłości bohaterów. Dzięki temu lektura nie była też nudna, bo stosunkowo dzieje się przecież tylko jednej nocy.
   Niesamowite zdarzenia i wszystko w logicznym porządku. Nigdy nie spotkałam się z tak idealnym splataniem się wątków. Nie miało tu miejsca puste zapełnienka stron, a jedynie interesujące fakty i wydarzenia.
   Cały czas fabuła trzymała w napięciu. Niespodziewane zwroty akcji, poczucie strachu i niepewności to na pewno atrybut książki.
   Fascynujące było to, że razem z Langdonem i jego towarzyszką rozwiązywałam skomplikowane zagadki i szyfry. Wspaniale bawiłam się czytając Zaginiony symbol.
   Oglądając okładki innych powieści pana Browna stwierdzam, iż ta jest najbardziej przyciągająca i oddająca charakter powieści. Na jej pierwszym planie zauważamy pieczęć z herbem masonów, a zaraz pod nim Kapitol.
   Podsumowując, książka jest odpowiednia dla wszystkich sfer społecznych. Pomimo wielu tajemnic wszystko było dla mnie jasne i zrozumiałe. Oczywiście w odpowiednim stopniu ;) Polecam gorąco żądnym zagadek i przyjemnych dreszczy na ciele!

Ocena: 5++/6

  

35 komentarzy:

  1. Pamiętam jak był kiedyś szał na tą książkę.
    Pomyślę nad nią.
    Recenzja bardzo dobra.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też pamiętam i dlatego zdecydowałam się na tą książkę :3

      Usuń
  2. Kiedyś się skusze, poznałam już pióro pisarza ale w innej książce - Anioły i Demony polecam także :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zamiar przeczytać najpierw "Kod Leonarda da Vinci". Może potem "Anioły i demony"? Zobaczymy ;)

      Usuń
  3. jestem na razie przy chyba 8 rozdziale idzie mi to bardzo powoli.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też mi to wolno szło :/ Potem się rozkręci. ;)

      Usuń
  4. Zabrałam się kiedyś do czytania autora "Kod ..." niestety książka nie przypadła mi do gustu i nie wciągnęła, wtedy też zraziłam się do książek autora, a tu proszę wydaje się być naprawdę ciekawa, taka jak lubię, więc może jednak się skuszę - zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto zrobić drugie podejście :D

      Usuń
  5. Mnie ta książka Browna podobała się najmniej. Mało skomplikowana i wciagająca intryga. dużo dłużyzn, miłam wrażenie że autorowi chodziło o ilość a nie jakośc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.. Skoro ta twoim zdaniem jest najgorsza, a mi tak bardzo się ona podobała to co będzie jak przeczytam np. "Anioły i demony"? :D Chyba będę musiała wyjść z oceną poza skalę ;)

      Usuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, ale Twoja wysoka ocena utwierdza mnie w przekonaniu, że wiele straciłam i w końcu powinnam sięgnąć po którąś z jego powieści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak najbardziej do tego zachęcam. Podziel się później wrażeniami :)

      Usuń
  7. Recenzja bardzo dobra, dająca całkowity "obraz" powieści, niestety książka nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie ma książki, która odpowiadałaby wszystkim gustom czytelniczym :)

      Usuń
  8. Ksiazki nie czytalem,ale recenzja jak najbardziej do tego zacheca :) No moze poza stwierdzeniem,ze "Robert Langdon, specjalista od tajemniczych symboli wykładający na Hogwarcie..." Chyba za duzo Harrego Pottera ostatnimi czasy ;> Na Harvardzie?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezusku, faktycznie pomyliłam nazwy xD Zaraz poprawię... Ale dziękuję :)

      Usuń
  9. Książka wydaje mi się bardzo interesująca... ;)
    Tak jak napisałaś, okładka bardzo przyciąga wzrok.
    Jak znajdę czas, to z chęcią ją przeczytam... szczególnie, że bardzo lubie takie TAJEMNICZE książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nawet jest u nas w bibliotece .. ;D

      Usuń
  10. Czytałam ją stosunkowo nie dawno, bardziej od niej spodobały mi się "Anioły i demony", ale ta również nie była gorsza. Czytając ją teraz miałam do niej drugie podejście i zakończyło się sukcesem.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejna rekomemdacja dla "Aniołów i demonów"! Muszę przeczytać, bo nie dam sobie spokoju ;)

      Usuń
  11. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam zbyt wiele negatywnych opinii o tej książce, więc póki co się wstrzymam z lekturą. Może kiedyś?
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zauważyłam, że zdania są mocno podzielone: jedni uwielbiają, inni nawet nie dotarli do końca :))

      Usuń
  13. Przeczytałam ją z wielką przyjemnością, była bardzo wciągająca:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A oto przykład podzielania mojego zdania :))

      Usuń
  14. Brałam się za to, ale nie zdołałam dojsc do końca. Niestety nie moja tematyka :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również myślałam , że nie doczytam do końca, kiedy po stu stronach wiało nudą... Ale potem już było, ach, zaczepiście :D

      Usuń
  15. Uwielbiam Dana Browna, ale uważam, że "Zaginiony symbol" to jego najgorsza książka. Wynudziłam się przy niej totalnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała sama się przekonać. Chcę przeczytać "Anioły i demony". :))

      Usuń
  16. Jedna z lepszych książek, które przeczytałem. Ja polecam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyli to niejako 3 część przygód pana Langdona? Nie jestem przekonana... Może gdyby nie inne - Anioły i demony, Kod Leonarda - to byłoby jakieś zaskoczenie. A powiedz - czytałaś "Kod"? Bo może te negatywne opinie wynikają z tego, że Brown "odgrzewa" stare kotlety i to, o czym pisze, nie ma... no nie wiem, świeżości? Może to tylko kalka jego poprzednich zagadek, symboli i intryg... Kod mi się bardzo podobał, Anioły - mniej. A za tę powieść może się kiedyś wezmę, z przekory... By wyrobić sobie własną opinię, o! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To była moja pierwsza przygoda z panem Brownem i może faktycznie dlatego takie wrażenie zrobił na mnie "Zaginiony symbol". Jak już pisałam, biorę się za "Kod" ;)

      Usuń
  18. Uwielbiam Dana Browna. Może to z racji mojego upodobania do teorii spiskowych, a może ogólnie do wartkiej, nieprzewidywalnej akcji. W każdym bądź razie wszystkie książki tego autora przypadły mi niezwykle do gustu. Pierwszą, jaką przeczytałam był Kod Leonarda da Vinci, kilka stron i... zakochałam się w tym autorze.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy wartościowy komentarz. Takie sprawiają, że mam większy zapał do blogowania!